Agnieszka & Sebastian

26.05.2020 o 18:10 | 

„Fly me to the moon”

Przeczytaj referencje »

Jedna z najpiękniejszych sal weselnych w Wielkopolsce. Wyjątkowy zespół podwykonawców, najlepszych z najlepszych, których poszukiwania były wymagające i trwały wiele miesięcy. Szczegółowo zaplanowane piękne dekoracje i wszystkie najmniejsze elementy… No i przede wszystkim… Zakochana para dwojga wyjątkowych ludzi… Agnieszka i Sebastian.

A skoro wyjątkowa Para Młoda, to i cały dzień był wyjątkowy…

Dom przystrojony specjalnie do na przygotowania Panny Młodej i całego orszaku. Designerski apartament na przygotowania Pana Młodego i jego rodziców.

 

Piękne słońce, bezchmurne niebo – pogoda wręcz wymarzona na ten jedyny, wyjątkowy dzień. Przepiękna Bazylika św. Józefa u Karmelitów Bosych w Poznaniu, długa nawa główna pokryta białym dywanem, świecami i płatkami róż. Przy ołtarzu Pan Młody w szytym na miarę garniturze, witający uśmiechem orszak druhen w ciemno zielonych sukniach sunących w rytm Kanonu D granego przez kwartet smyczkowy. Mała baletnica, sypiąca kwiatki i Ona. Panna Młoda w zniewalającej sukience prowadzona przez Ojca…  Łzy wzruszenia zgromadzonych na przysięgę mówioną prosto z serca, z pamięci. Agnieszka i Sebastian – Żona i Mąż.

 

 

Pozostało już tylko świętowanie tego wspaniałego dnia. Motyw przewodni wesela – biel, zieleń, złoto i szkło. Pięknie przystrojone okrągłe stoły, nad którymi, pod sufitem wisiały girlandy zieleni i żaróweczek. Dopracowany każdy detal, własnoręcznie robione przez Sebastiana lustro z cytatem Franka Sinatry, który wybrzmiewać będzie w pierwszym tańcu… Magia, tak jednym słowem opisać można wystrój który zapanował na sali.

 

 

Przyjazd Gości, których powitało schłodzone wino musujące, przyozdobiona strefa relaksu i wykonana na zlecenie lustrzana tablica z rozpiską Gości. Przyjazd Młodych zabytkowym autem, wzruszające życzenia i… wesele można było zacząć…

Przepiękny pierwszy taniec, fokstrot do „Fly me to the moon” sprawił, że pozostali Goście, do samego rana nie opuszczali parkietu. Nie bez znaczenia był na pewno trzynastoosobowy, wyśmienity zespół, który znakomicie wyczuwał nastroje podczas wesela. Dla odpoczynku, przemiło można było spędzić czas pod gwiazdami, popijając trunki z prosecco vana..

25 maja 2019 był dniem pełnym cudownych emocji, pełen miłości, wzruszeń, wspaniałej zabawy i pięknego czasu wśród bliskich. Na pewno pozostanie w pamięci Agnieszki i Sebastiana i ich Gości na długie lata. W mojej na pewno.

 

 

Referencje

Kiedy na moim palcu pojawił się pierścionek zaręczynowy i po jakimś czasie zaczęliśmy z moim obecnym mężem myśleć o ślubie, nigdy bym nie pomyślała, że zaufam komuś na tyle żeby poprosić o pomoc w organizacji tego dnia. W końcu kto zniesie taka dawkę emocji jaka dostarczam jako uparta perfekcjonistka z wyraźna wizja tego czego chce! Nie ma w tym ani trochę przesady, ale Ola już o tym wie! 😉
Już po pierwszym spotkaniu z Olą można zauważyć, że to dziewczyna, która kocha to co robi i co najważniejsze - chce żeby spełniły się wszystkie marzenia jej klientów! W końcu to NASZ dzień!
Po wieeeelu miesiącach szukania odpowiedniego zespołu, fotografów i dosłownie każdego szczegółu, Ola zawsze napawała nas optymizmem i dobra energia. Nawet w godzinach nocnych i nieprzyzwoicie porannych! Przystawala na najbardziej szalone pomysły, walczyła dla nas ze skomplikowana branża ślubna jak lew! Często ciężko było nam z mężem znaleźć czas na podpisanie umowy z wykonawcą, którego Ola znalazła, zarezerwowała. Wynegocjowała warunki umowy, pilnowała terminu zapłaty, a nawet przedstawiała nasze oczekiwania! Nie potrafię sobie wyobrazić ile czasu pochłonęłoby to mi! Szukanie dekoratorki 10 dni przed weselem? Pocieszanie przy poprawianiu sukni ślubnej noc przed? Dopracowywanie najmniejszych szczegółów (uwierzcie mi, NAJMNIEJSZYCH) czy wycieczka do IKEA w dzień ślubu? Co to dla niej! Ale to jest jeszcze nic...
Dzięki Oli w dzień ślubu i w trakcie wesela, ku zaskoczeniu wszystkich najbliższych, mogłam bawić się na 100%, nie martwiąc się o nic! A ja, martwię się codziennie, o wszystko! 😉
Pewnie jak każda panna młoda stwierdzę, że to był najpiękniejszy ślub i wesele na świecie. I był.
Organizowanie wymarzonego ślubu i wesela to świetna zabawa, która zapamięta się do końca życia. Niestety, czasami są to też komplikacje i walka o swoje. My mogliśmy zająć się zabawą, a Ola wzięła na swoje barki wszystkie „zmartwienia”! A barki ma bardzo silne i dosłownie i w przenośni! 😉