Wesele wegetariańskie – dobry pomysł czy faux pas?

25.09.2017 o 11:22 | 

W czasie wakacji spotkałam na turnieju znajomego, który rano wrócił z wesela. Oczywiście musiałam wypytać jak było – moja ciekawość dotycząca ślubów i wesel jest nie do zatrzymania 😉 Mówił, że impreza bardzo udana, było fajnie, ale jest zły. Dlaczego? Zdenerwował się, że weselne menu było WEGETARIAŃSKIE… O podobnych reakcjach słyszałam już wielokrotnie… zresztą wystarczy, że wyobrażę sobie reakcję swojego Taty na pomysł bezmięsnego menu…

Czy więc wesele bez mięsa jest dobrym pomysłem?

Myślę, że wszystko zależy od tego, co jest najważniejsze dla Młodej Pary. Jeśli najważniejsze jest dla nich, żeby Goście dobrze się bawili, czuli ugoszczeni i bardzo miło wspominali ślub i wesele, cóż, wesele wegetariańskie lub wegańskie nie jest najlepszym pomysłem. Mimo stale rosnącej liczby wegetarian i wegan w Polsce, znaczna większość naszych rodaków to miłośnicy dań mięsnych. I o ile zjedzenie czwartkowego obiadu w formie sałatki są w stanie zaakceptować, o tyle wielogodzinne weselne tańce zakrapiane mocnymi alkoholami bez porządnego kotleta są nie do przyjęcia.

Czy wobec tego rezygnująca z mięsa lub produktów pochodzenia zwierzęcego Para Młoda skazana jest na tradycyjnego schabowego z ziemniakami u wszystkich Gości, z wyłączeniem ich własnych talerzy? Zdecydowanie NIE !

Możliwości jest wiele. Wszystkim Gościom można podać na talerzach pięknie ułożone kasze z warzywami, opiekane talarki ziemniaczane czy inne dodatki wegetariańskie. Żeby natomiast zadowolić miłośników mięsa, na stołach można ustawić półmiski z kawałkami różnych rodzajów mięs, które mogą nałożyć wedle upodobań. Innym sposobem jest przygotowanie osobnego stołu szwedzkiego, na którym ustawione zostaną bemary z podgrzewanym mięsami. Kolejnym jeszcze, najmniej wymagającym pomysłem jest zaplanowanie wiejskiego stołu, który zostanie bogato zastawiony przeróżnymi rodzajami mięsnych przekąsek, przez smalczyk po kabanosy i kiełbaski.

Co jednak zrobić, kiedy Parze Młodej najbardziej należy na tym, żeby pozostać przy swoich przekonaniach również w tym najważniejszym dla nich dniu?

Zaplanujmy menu w ten sposób, aby serwowane potrawy już nawet z wyglądu przypominały te mięsne. Kotlety sojowe, kotlety z tuńczyka, faszerowane, klopsiki z soczewicy czy roladki obfito wypełnione warzywami. Odpowiednio przyprawione mogą sprawić, że wielu Gości nie zorientuje się, że jedli dania bezmięsne jeśli na stołach nie będzie kart z menu. Ważne również, aby dania były odpowiednią ,,bazą” do podawanych alkoholi. Myślę, że nikt nie będzie narzekać na krokiety z kapustą i grzybami albo wersją z pieczarkami.  Niech porcje będą odpowiednio obfite. Również stół wiejski nie musi uginać się pod ciężarem mięs. Podane mogą zostać pierogi, kiszone nie tylko ogórki, ale również inne warzywa, koreczki z grillowanych warzyw czy zapiekane ziemniaczki z poznańskim gzikiem.

Jak widzicie rozwiązań jest wiele. Para Młoda musi na początku zdecydować co w dniu ślubu i wesela jest dla nich najważniejsze, a później do tych priorytetów dostosowywać swoje pomysły.